124 Obserwatorzy
25 Obserwuję
Lui

Drobna uwaga. Na pewno umrzecie.

Chodzę rozczochrana. Jestem na diecie czekoladowo-piwnej.

Rzuciłam palenie i kościół też.
Do pierwszego czasem wracam, do drugiego - nie.

Jeden dzień

Jeden dzień - David Nicholls Nie! Nie! I jeszcze raz nie! Jestem zła, skwaszona i rozmamlana przez tę książkę. Dlaczego? Bo czytając ją miałam ściśnięty żołądek i przeponę. Bo na końcowych rozdziałach ryczałam jak bóbr. Tak. Osoba taka jak ja, gdzie jej wrażliwość jest znikoma, pociągała nosem i starła się opanować łzy. Bo było mi smutno i źle. Bo może w Em widziałam kogoś, kogo bardzo dobrze znam? A może to wina przesilenia wiosennego? Naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatni raz ujawniały się u mnie takie emocje podczas czytania. Myślałam, że to będzie dobre romansidło, w dodatku kupione w Biedrze na tym całym kiermaszu po 9.99. A tu 'zmarnowany' cały weekend. Chodziłam jak struta, nie mówiąc już o wczorajszym wieczorze... Właściwie to nadal nie mogę się trochę pozbierać. I ja się pytam: dlaczego nigdzie nie było ostrzeżenia, co ta książka może zrobić z człowiekiem?!