124 Obserwatorzy
25 Obserwuję
Lui

Drobna uwaga. Na pewno umrzecie.

Chodzę rozczochrana. Jestem na diecie czekoladowo-piwnej.

Rzuciłam palenie i kościół też.
Do pierwszego czasem wracam, do drugiego - nie.

Lenin, Stalin, Breżniew, Chruszczow i car, ten nieżywy plus żyjący... Jasne, wrzućmy wszytko do jednego worka, będzie fajnie...

Przepowiednia dla Romanowów - Steve Berry

Romanowie? Obecni.
Rasputin? Obecny.
Matka Rosja? Obecna.
Wydawałoby się, że jest idealnie?
Akurat...
Na przeszkodzie stoi warsztat pisarski autora i niektóre jego zabójcze pomysły. Książka jak film akcji - bohater (ten dobry) jest ścigany przez tego złego. Ten już go dopadła, już przykłada pistolet do skroni i... trach! nagle coś, nagle ktoś i nasz faworyt może uciekać dalej. Później jakby stop-klatka, nowa zagadka i powtóreczka z rozrywki. Takie to wszystko naciągane i przeciągnięte.
Rosja na modłę amerykańską jest niestrawna. Zwłaszcza dla nas. Przecież my z Rosjanami od zawsze. Taka ściema nie przejdzie. Zakodowane genetycznie - dobrze, ale na odległość, choć ruska wódka dobra.
Autor i jego czarnoskóry Lord, który biega, skacze po porażeniu prądem (w kroczu nawet!), rzucający samowarem, w dodatku dobrze zakumplowany z gorylem... Panie Berry, Rosjanie nie takie zdolności mają, a się nie chwalą.