124 Obserwatorzy
25 Obserwuję
Lui

Drobna uwaga. Na pewno umrzecie.

Chodzę rozczochrana. Jestem na diecie czekoladowo-piwnej.

Rzuciłam palenie i kościół też.
Do pierwszego czasem wracam, do drugiego - nie.

Cenię ludzi, o których z góry wiem, że nie dadzą się łatwo odgadnąć, jeśli w ogóle.

Traktat o łuskaniu fasoli - Wiesław Myśliwski

Dzieciak, który chce odkryć wszelkie tajemnice, zajrzeć w każdy możliwy zakamarek. Chce poznać sekret świata. Chce wiedzieć wszystko.
Tak, drogi czytelniku, to Ty jesteś tym dzieciakiem.
Siadasz wygodnie. Obok starszy pan. Z siwą brodą. Gdzieś w myślach nazywasz go dziadkiem. Bruzdy na jego twarzy mówią, że przeżył dużo. Opowiada.
Tak, to autor.
Słuchasz. Jesteś pod wrażeniem. Poznajesz świat. Dawny świat, ten z dziadkową mądrością.
Łuskacie fasolę.
Po pewnym czasie rozglądasz się, mrugasz - siedzisz w fotelu, w rękach zamiast strąku fasoli trzymasz książkę. Trochę nie dowierzasz. Nie dowierzasz, że to już koniec. Nie dowierzasz, że fasoli i dziadka brak. Uwiadamiasz sobie, że słowo pisane Myśliwskiego ma niesamowitą moc. Moc przenoszenia w czasie i pobudzenia wyobraźni.
Masz ochotę na fasolę. Wstajesz i nadal nie dowierzasz. Patrzysz na okładkę i uśmiechasz się do siebie.
Uczta z Myśliwskim była wyborna. Wiesz o tym. Oddychasz ze spokojem - było warto.