124 Obserwatorzy
25 Obserwuję
Lui

Drobna uwaga. Na pewno umrzecie.

Chodzę rozczochrana. Jestem na diecie czekoladowo-piwnej.

Rzuciłam palenie i kościół też.
Do pierwszego czasem wracam, do drugiego - nie.

Analogowe picie po polsku

RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą - Wojciech Mann

Wojciech Mann.
Ktoś nie zna tego pana?
Okularki, piekielnie inteligentny, z dużym dystansem do siebie i do świata, sylwetka... lekko puszysta ;)

Dla mnie Wojciech Mann to głównie prowadzący show 'Szansa na sukces', podczas której w początkowej fazie oglądania skupiałam się na występach. Później rozsiadałam się wygodnie w fotelu, nie dla doświadczeń w sferze muzycznej, a po to, by wyśmiać uczestników razem z panem Mannem. Wiem, nieładnie.
Teraz audycji w radiowej Trójce z jego udziałem słucham najchętniej.

W swojej książce, nie-książce, pan Wojtek zabiera nas w podróż do przeszłości - jego młodości i fascynacji muzyką. Jest to niesamowite przeżycie. Poczułam klimat tamtych lat (mimo że metryka empirycznie nie pozawala mi ich znać) i poczułam lekką zazdrość. Dostęp do muzyki (tej prawdziwej, a nie faworyzowanej przez władzę ludową) był trudny, ale dzięki temu z determinacją można było oddać się pasji 'muzykowania', choćby nawet 'na przekór', choć to autora nie dotyczy. Teraz mamy wszystko na tacy. Wystarczy 'klik' i słuchamy. Zero frajdy. Gdzie ambicja, żeby zdobyć płytę i dzięki temu, że się ja ma czuć się naprawdę super?
Pan Wojtek opowiada co, gdzie, z kim i jak, a ja wytrzeszczam oczy i pytam: Serio?!
Teraz nie do pomyślenia jest, by 'normalny' człowiek wyskoczył sobie na imprezkę po koncercie... z zespołem!
Dużo humoru, informacji i naprawdę świetnej klimatycznej zabawy.
Pan Mann dla mnie jest rewelacyjny.  Zawsze.