124 Obserwatorzy
25 Obserwuję
Lui

Drobna uwaga. Na pewno umrzecie.

Chodzę rozczochrana. Jestem na diecie czekoladowo-piwnej.

Rzuciłam palenie i kościół też.
Do pierwszego czasem wracam, do drugiego - nie.

Ach, ta miłość

Trędowata - Helena Mniszkówna

W większości opinii czytam, że łzawe to, zalatujące na kicz, banalna historia miłości.
Zgadzam się z tym, że 'Trędowata' jest trochę ckliwa i naciągana, ale jest to naprawdę piękna powieść - mały wyciskacz łez.
Pierwszy raz nie przytłoczyły mnie opisy przyrody, czytałam je z przyjemnością i uśmiechem na ustach. Mniszkówna idealnie ujęła piękno każdej z pór roku. A sama miłość Michorowskiego i Stefci? Trochę bajkowa, gdzie ordynat gra rolę księcia, a Rudecka zagubionej księżniczki-kopciuszka. Jest wrażliwa, niewinna, czysta. On - szlachetny, inteligenty, oddany i kultywujący wszystko, co polskie.
Po lekturze jestem trochę rozkojarzona i nie ukrywam, że chciałabym, by wróciły czasy panów we frakach, pań w kwiecistych sukniach i bujnych kapeluszach. Ta subtelność i dżentelmeński duch.
Naprawdę warto - dla rozbudzenia ukrytej gdzieś wrażliwości.