124 Obserwatorzy
25 Obserwuję
Lui

Drobna uwaga. Na pewno umrzecie.

Chodzę rozczochrana. Jestem na diecie czekoladowo-piwnej.

Rzuciłam palenie i kościół też.
Do pierwszego czasem wracam, do drugiego - nie.

Higieny nie poważam.

Wilgotne miejsca - Charlotte Roche

Hemoroidy.
Od tego zaczyna się opowieść Charlotte Roche. Potem jest właściwie jeszcze gorzej - wstrętnie, obrzydliwie, ohydnie. Jakiekolwiek jedzenie przy lekturze tej książki nie jest wskazane. To taki mały sprawdzian dla samego siebie w dziedzinie wytrzymałości na ohydztwa, jakie człowiek jest w stanie robić z własnym ciałem.
Tyle, że jest to tylko powierzchowna warstwa. Głębiej tkwi potrzeba miłości, zrozumienia i akceptacji, zarówno samej siebie, jak i ze strony środowiska. Helen nie radzi sobie z niewyjaśnionymi problemami rodzinnymi. Próbuje sobie rekompensować swój ból poprzez cielesne uciechy z innymi, jak i sama z sobą.
Momentami książka jest śmieszna, ale to raczej taki śmiech przez łzy. Chęć zatuszowania prawdziwych uczuć.
Podziwiam autorkę za to, że odważyła się tak otwarcie i bezpruderyjne opisać pobyt bohaterki w szpitalu, a raczej tego, co w nim robiła, bo leczeniem chyba tego nazwać nie można. Co, jak co, ale taka książka jest naprawdę ciekawym doświadczeniem.